|
Blog > Komentarze do wpisu
pierwszy koncert
Przecierałem oczy ze zdumienia „Republika” w „Spodku”? To wydawało się niemożliwe, owszem w „Spodku” odbywały się koncerty rockowe, ale to były przeważnie zagraniczne gwiazdy typu „UFO”, Eric Clapton czy John Mayal. Było to ciekawe, ale nie nasze. A ja chciałem muzyki polskiej, polskiego rocka – który właśnie się rodził. Był rok 1982, stan wojenny się kończył, zaczęliśmy na powrót studiować. Panował powszechny marazm i nagle w całym tym syfie zaczęła pojawiać się polska muzyka rockowa. Jeden plus naszych komunistów, że tego nie zdusili na początku – tylko pozwolili się rozwijać. Program III Polskiego Radia właśnie się rodził. „Republika” była jedną z pierwszych, obok „Manamu” i „Perfektu”, polskich grup rockowych które słuchałem – lubiłem szczególnie Kombinat, Na ten koncert musiałem się dostać. Po odstaniu kilku godzin w ogromnej kolejce – kupiłem bilet – nawet miałem bardzo dobre miejsce na płycie. W dzień koncertu „Spodek” oblężony był kordonem milcjantów i zomowców, oraz tłumem fanów chcących dostać się na koncert. Jakoś przedarłem się przez te tłumy i zająłem swoje miejsce – koncert właśnie się zaczynał. Sala była pełna – było to świetnie widać, bo wszystkie światła były zapalone, siedzieliśmy karnie w rzędach, a pomiędzy rzędami przechadzali się porządkowi, wypatrujący, czy ktoś się nie wydziera za bardzo, nie wstaje, nie macha rękami, nie niszczy krzesełek. Jak ktoś robił cos takiego, zaraz był wyciągany i wyprowadzany, byliśmy totalnie spacyfikowani. Ale najważniejsza była muzyka. Przed popularną już „Republiką”, występował jakiś nieznany nikomu zespół „Lady Pank”, jak już musiał, niech występuje pomyślałem – byłe grali krótko bo „Republika” czeka. Zaczęli grać, słuchałem jak oniemiały TO BYŁO TO!! Krótko, szybko, ostro, do tego świetne teksty i ten posmak „THE POLICE”. Zakochałem się w tej muzyce, nawet jak potem grała „Republika” nuciłem sobie w duchu Minus 10 w Rio, czy Mniej niż zero. Od tamtego koncertu stałem się punkiem. I w duchu, chyba jestem nim do tej pory.
sobota, 18 grudnia 2004, ja_komuch
Komentarze
2004/12/18 23:45:10
no tak wtedy to mnie jeszcze na świecie nie było i bardzo się z tego cieszę
Gość: makowski, nat-bem.aster.pl
2004/12/19 01:34:39
to NIE BYŁO to. ale sprawiało takie wrażenie. LP -- to BARDZO YNTELIGENTNA parodia punka; wampiryzm. Janek B -- to Bardzo Dobry gitarzysta, (i dziwny facet); Mogiel (= texciarz LP) to cynik, cwaniak i też niegłupi facet. LP to kreacja (jeszcze bardziej niż Republika).
byłem za stary na oba bandy; już wyroslem z ideologii -- dorastalem do muzyki. grali(śmy). ale w 82 r. było też kilka kapel, które nie zrobiły kariery; bo nie zagrały w słynnym koncercie 13 lutego 1982 roku w Wwie. (Brygada Kryzys np.) ss20 (później Dezerter). pierwsza Siekiera. AYa RL (choć nie do końca).całłe reggae, nieco później. Izrael, Immanuel. a te, które się zgodziły zagrać tego symbolicznego wtedy dnia (13) - Nalepa, Republika i jeszcze ktoś - miały zapewnioną "przychylność". rock był (wiedzieliśmy o tym) zaworem bezpieczeństwa; gwizdkiem, który wypuszczał nadmiar ciśnienia z małolatów w czasie wojny polsko-jaruzelskiej. tak ustalono w KC PZPR; na początku tzw. stanu wojennego. aby małolaty nie chodziły na demonstracje. dlaczego więc nas to bawiło? bo to było zabawne. byliśmy "legalnie przeciw". i Wy - którzyście przychodzili na koncerty. i w końcu - jest taka teza - to rokendroll obalił komunizm, nie Solidarność. (dla enerde ta teza daje się udowodnić; gotów jestem...) jak miotła czarodzieja; dali przyzwolenie -- ale nie wiedzieli do końca na co dają. a dali na otwartość, inność, język angielski (zamiast rosyjskiego), zachodnie listy przebojów... to musiało zadziałać. (a czy byłoby i BEZ TEGO? zapewne, ale moxe później. i nie tak łagodnie.) fg2002 - tak, jazz po 56 to był PODOBNY przełom. otwarcie na świat. rock po to jest (= był). Maanam -- tylko Lubań 1980 (= polski Woodstock, nie taki grzeczny, jak ten Owsiaka...). później już nie. próby skanalizowania (rocka, wcześniej jazzu) komuna podejmowała zawsze. i zarabiania na nich (= PAA PAGART np.). "polska młodzież śpiewa polskie piosenki". tratatata. ale... coś tam, zawsze, tkwiło poza tym........................ 2004/12/19 13:25:38
No cóż, Lady Pank nigdy w Jarocinie nie wystąpił. A Siekiera i Armia i Dezerter - i owszem.
2004/12/19 16:07:27
notka dotyczy moich subiektywnych wrażeń z 1982 roku, wtedy LP dla mnie była grupa punkową, tak się złożyło, że innych nie znałem. Na Jarocinie też wtedy nie byłem jeszcze.
Makowski masz racje to był zawór bezpieczeństwa, bardzo fajny zawór 2004/12/19 16:53:37
nigdy nie byłam na koncercie republiki..choć zawsze ja uwielbiałam ..i już nigdy nie będę..szkoda wielka szkoda..a teraz - teraz już nie ma takich zaspołów..papkowata muzyka zalewa wszystko
2004/12/19 21:55:11
Ja tez na koncercie Republiki nie bylam, na Lady Punk owszem i podobało mi sie, chociaż Oni na koncertach swoich na początku kariery byli zbyt grzeczni... jak mi przykro... kiedy czytam, ze na tych pózniejszych dochodziło do róznych scen.. hmmm ... nie mialam szczęscia :)
2004/12/20 03:55:16
Bylem na kilku koncertach Republiki, Biala Flaga to "sztandar" tamtych czasow.Lady Punk tez lubilem, ale punk to to nie byl.To byl bardzo elegancki rock z duzymi wplywami punk .Porownal bym do Clash,ktory uwielbiam.Magnificent Seven, Shoud I Stay Or Shoud I Go Now. Sex Pistols to byl punk.Ale czy byla to muzyka na zycie.Lubie kazda dobra muzyke LP,Republike, Manaam ale tez Kuryla i Warska.Rozmawialem kiedys z Ciechowskim w Jarocinie, nie wystepowal tam przyjechal popatrzec, poprosilem go o zgode na zrobienie kilku zdjec , wyrazil zgode pod warunkiem ze beda to zdjecia czarno biale.Niestety mialem wtedy beznadziejny aparat wiec zdjecia wyszly raczej szare niz czarno biale.Sprobuje odszukac je i poprawic , jezeli mi sie to uda . Zamieszcze je na blogu.
2004/12/20 08:28:02
Komuch - czy spodziewałeś sie że ta notka, w zasadzie o byle czym, aż takie komentarze wygeneruje? Aż tak ważne. - Tego nam trzeba. A nie odpoczynku.
2004/12/20 09:29:21
ech, te czasy...Łza się w oku kręci. Dzis jakos nie mamy czasu na takie koncerty, a jak mamy czas to oznacza, że nie mamy na bilet...
2004/12/20 09:56:46
Nic dodać, nic ująć.
Patrzcie państwo jakie z g r a n e towarzystwo!!!!pozdro600
Gość: NKG, 195.136.143.11*
2004/12/20 10:18:55
Lady Pank to jest to!!! I te zespoły wszystkie. Teraz jak słucham ich starych kawałków to robią na mnie ogromne wrażenie, pomimo tego że wiele już słyszałem. To co dopiero by było gdybym żył w Twoich czasach i poszedł na taki koncert?
2004/12/20 12:48:15
no taaa, to jesteś jednak starszy:) ale fascynacje te same, bo jednak nie tak wiele starszy:))) Szkoda, że tamto już nie wróci, znaczy młodość:)Ale ja to już nie chcę uprawiać kombatanctwa, moj maużonek tak to nazywa hyhy.Pora przejrzeć się w blasku świateł dóbr jakie teraz są nam dostępne, czyż nie?>:)))
2004/12/22 08:59:54
Dorzucę tu swoje trzy pensy. Po pierwsze świadoma i destruktywna działalność niejakiego Niedźwiedzkiego Marka i jego tzw. listy przebojów. Szczególnie te pierwsze. Zamiast zarzucić w "3" coś z prawdziwego punka, on w kółko i w kółko a to Cohen, a to 4AD. Dobra, Cohen jest Cohen, a Cocteau Twins też się słuchało, ale gdzie wtedy był Clash czy Pistolsi? Jakiś nemo kapitan owszem, ale konkretnie to już nie, ughh.
Po drugie zaś brat mnie zabrał na Pop Session do Sopotu (1980?), gdzie w amfiteatrze załapałem się na Brygadę i na Maanam i wtedy zostałem stracony dla "3" na dosc długo. No i Jarociny! |
|
- A z koncertów pamiętam Kurylewicza i Warską w Gdańsku w roku 1955 albo 56, w czasach Tyrmanda (ZŁY). - To były przełomy!