|
Blog > Komentarze do wpisu
wigilia
Ojciec Tomka, dyrektor wielkiego, socjalistycznego kombinatu, uwielbiał polować, zawsze mawiał, że nie ma to jak zimowe polowanie, – ten kontakt z przyrodą, rozległe przestrzenie, lub dla odmiany ciemne knieje, pełne grubego zwierza. Wierna broń na ramieniu i ten dreszczyk emocji, co tam nagonią naganiacze? Potem jeszcze łyk z piersiówki, aby nie zamarznąć i wreszcie upragniona chwila gdy człowiek naciska spust, tak dla takiej chwili warto się urodzić, powtarzał. A potem oczywiście myśliwski bigos i popijawa z kolegami, połączona ze wspominaniem, myśliwskich wyczynów .......... Tomek nie lubi Wigilii, zawsze kojarzy mu się z widokiem zachlanego Ojca, którego rano przywoziła nyska z wigilijnego polowania, a potem pracownicy wyciągali i przenosili do sypialni, oraz z ślicznymi, milutkimi zajączkami które zachlany Ojciec zamordował na polowaniu, a potem zmuszał Tomka, aby ten zjadał z nich pasztet. Pasztetu Tomek też nie lubi. środa, 22 grudnia 2004, ja_komuch
Komentarze
Gość: , dmy212.neoplus.adsl.tpnet.pl
2004/12/22 21:12:47
tez nie lubie :(
2004/12/23 11:01:33
no piękna opowiaska wigilijna- tak coby nie przesadzić z tą atmosferą świąt, nie :)
2004/12/23 11:15:19
Pasztet z zająca!! Wspomnienie wigilijne!!
Stary Wilk na ogródkach działkowych robił odstrzał i dwa zające przed wigilią kruszały na mrozie. Potem Maanna robiła pyszny pasztecik i jest co wspominać do dziś. A na zające przyszedł jakiś pomór i te niezjedzone i tak padły!!!pozdro600 2004/12/23 20:18:45
Hmmm ciekawe, ale nie tylko Tomek ma takie wspomnienia... życzę Ci Komuszku wsanialej wigilii, a my przy tej kolacji wigilijnej jestesmy razem i wszyscy jemy podobne dania, dzielimy sie oplatkiem i w zasadzie tworzymy jeden wspólny stół, tylko prezenty jakimś dziwnym trafem każdy z nas otrzymuje inne... pozdrawiam z deszczowej gdyni
|
|